„Chcemy virala.”
„Niech będzie lekko, ale profesjonalnie.”
„Może coś na TikToka, ale żeby podobało się też zarządowi.”
Witamy w codzienności agencji social media. Brzmi zabawnie? Czasem jest. Ale zanim wrzucimy post, który robi boom, analizujemy: dane, algorytmy, kontekst, wartości marki i nastroje społeczno-polityczne. Właśnie tak wygląda prawdziwa robota za kulisami – i nie ma nic wspólnego z robieniem memów w Canvie o 22:00.
W Grow jako agencja social media zaczynamy od jednego pytania: Po co mówisz do ludzi w internecie? Bo jeśli nie masz celu, Facebook to tylko megafon, a Instagram to ładna wizytówka. My chcemy, żeby każde słowo budowało coś więcej – społeczność, relacje, zaufanie.
Kulisy jednej z naszych kampanii:
Klient z branży technicznej – mało „seksi” temat, ale świetna kultura organizacyjna. Zamiast grafiki „mamy świetną atmosferę”, pokazaliśmy realnych pracowników, ich pasje i backstage z pracy. Bez filtrów, bez reżyserii. Efekt? 170% więcej interakcji, ale też – co ważniejsze – kilkadziesiąt wartościowych komentarzy od kandydatów i klientów.
Bo social media to nie zasięgi. To wpływ.
Co robimy jako Grow – agencja social media?
- Prowadzimy profile, które żyją – a nie „są prowadzone”.
- Tworzymy strategie contentowe, które mówią językiem odbiorcy, nie działu marketingu.
- Tworzymy treści, które nie tylko wyglądają, ale działają: informują, angażują, konwertują.
I tak – robimy też posty na święta. Ale nawet wtedy pytamy: czy ten post pasuje do Ciebie, czy tylko do kalendarza?
Social media dziś to więcej niż scroll. To kanał rekrutacyjny, brandingowy, sprzedażowy. A dobra agencja social media rozumie, że trzeba mówić na poziomie algorytmu i emocji. Bo ludzie nie lajkują marek – lajkują to, co czują, że ich dotyczy.
